Relacja kółka dziennikarskiego z wyjazdu do teatru STU w Krakowie.
17 marca 2026
Fani twórczości Juliusza Słowackiego na pewno dobrze znają napisany przez niego dramat pt. ,,Balladyna”. Ale czy widzieliście jego sceniczną interpretację? Krakowski Teatr STU wystawia ten spektakl w reżyserii Krzysztofa Pluskoty wraz z magiczną folkową muzyką Kapeli ze Wsi Warszawa i Żywiołaka.Sztuka nie odbiega znacznie od historii napisanej przez Słowackiego, mimo braku albo dużego zmniejszenia roli niektórych postaci. Fabuła skupia się na drodze po trupach do celu, jaką odbyła Balladyna, mordując własną siostrę czy męża. Starsza siostra została tu przedstawiona jako trochę bardziej ludzka – w przeciwieństwie do tragedii romantyka, w której Balladyna była zła do szpiku kości.Tytułowa bohaterka została zagrana przez Kamilę Bestry, a Joanna Pocica wcieliła się w rolę młodszej siostry. Warto wspomnieć, iż Goplanę i matkę sióstr zagrała jedna aktorka – Magdalena Walach. Mimo zmian kostiumu gra aktorska była bardzo podobna.Scenografia, którą zajmowała się Katarzyna Wójtowicz, była zdecydowanie minimalistyczna. W jej części weszła np. brama do zamku Kirkora czy drzewo, w które zamienił się Grabiec. Zaś inaczej było z muzyką – niesamowite ludowe utwory w teatralnej wersji wraz z grą świateł wywoływały niesamowite uczucia.Sztuka wywarła na mnie ogromne wrażenie. Złożoność i dbałość o najmniejsze detale była imponująca. Według mnie ten spektakl jest warty obejrzenia, nawet jeśli sam utwór Słowackiego nie przypadł nam do gustu.
Dominik Grzywacz, kółko dziennikarskie



































